Dogadać się z diabłami
2 listopada Republikanie (prawica) w USA wygrali wybory do Kongresu. Demokratyczny Prezydent Barak Obama przedstawił im propozycję współpracy. Czy Republikanie ją przyjmą? Gazeta Wyborcza (5 listopada 2010) słusznie zauważa, że:
"Trudno będzie Republikanom współpracować z Obamą bez narażania się na oskarżenia o zdradę. Jak pokazał sondaż Harris Interactive, aż 67% republikańskich wyborców uważa prezydenta za socjalistę, a 24 % za Antychrysta. Uczciwy człowiek nie negocjuje z Antychrystem."
Taki problem ma również część naszych rodaków. No bo i faktycznie czy współpraca, negocjowanie z kimś, kto ma poglądy (a co gorsza je realizuje), które my uważamy na przykład za niemoralne, nie jest zdradą naszych przekonań i ideałów? A jeśli to jeszcze dotyczy moich przekonań religijnych? Co sobie pomyśli o mnie Bóg, jeśli pójdę na kompromis. Może lepiej nawet nie podawać ręki komuś, kto jest przeciwnikiem Boga? Czy można się dziwić zacietrzewieniu, mocnym słowom, walkom (nie tylko słownym), wznoszeniu stosów?
Otóż można. Bóg pozwalał szatanowi do siebie przychodzić, a nawet przyjął propozycję diabła wystawienia na próbę sprawiedliwego Hioba (Ks. Hioba 1:6-12).
Jezus spełnił prośbę demonów, które chciały, aby nie posyłał ich do Otchłani (Czeluści) lecz w stado świn (Ew. Mateusza 8:28-32)
"Gdy zaś archanioł Michał tocząc rozprawę z diabłem spierał się o ciało Mojżesza, nie odważył się rzucić wyroku bluźnierczego, ale powiedział: Pan niech cię skarci!" (List Judy 1-9)
Zdrajca Judasz był jednym z uczniów Jezusa, któremu Jezus w noc przed ukrzyżowaniem umył nogi.
Chrześcijanie z szacunkiem odnosili się do pogan, wśród których żyli i byli lojalni wobec władzy sprawowanej przez ludzi oddających cześć fałszywym bożkom i prowadzącym niemoralny tryb życia.
Jeśli więc święty Bóg może dogadywać się z diabłem, to tym bardziej my grzeszni z innymi grzesznikami.
A co jeśli jesteśmy bardziej święci niż Bóg? To już jest faktycznie problem.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać