Rozdział 13
(1) Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. (2) Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (3) I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Dary duchowe są niezbędne Kościołowi, aby mógł realizować swoje zadania, ale nie są najważniejsze i co więcej nie są miarą naszej dojrzałości duchowej. Istnieje możliwość, że jesteśmy ubogaceni w różne dary Ducha, ale jednocześnie jesteśmy daleko od tego, co jest w chrześcijaństwie najważniejsze. Dary łaski, jak sama nazwa wskazuje są nam darowane za darmo. Co prawda trzeba się najpierw nawrócić do Boga, aby otrzymać Ducha i jego dary, ale Ducha otrzymujemy przez wiarę, a nie dzięki naszym zasługom (Gal. 3:2-5). Nie są one dane w nagrodę i nie gwarantują zbawienia. Wprost przeciwnie – im bardziej jesteśmy wyposażeni, tym większa spoczywa na nas odpowiedzialność i tym większych efektów Bóg się po nas spodziewa. Chrześcijanin szczodrze obdarowany powinien się strzec a nie wywyższać nad innych. Dary można więc otrzymać bardzo łatwo - w wyniku nawrócenia, natomiast samo nawrócenie to nie koniec, ale dopiero początek drogi, na której mamy się uświęcać. Rozliczani będziemy z owoców, wśród których najważniejsza jest miłość. Miłość pojęta bardzo szeroko.
Bo przecież miłość polegająca tylko na uczuciach a nie poparta konkretnymi uczynkami jest niczym. Z drugiej strony same uczynki i największe wyrzeczenia nie muszą jeszcze dowodzić, że potrafimy kochać. Można wszystko poświęcić nawet własne życie, a jednocześnie nie kochać. Istnieje nawet takie niebezpieczeństwo, że właśnie z powodu ofiar, które składamy innym ludziom, czujemy się lepsi od nich, potępiamy tych, którzy takich ofiar nie składają. Dowodzimy w ten sposób, że nasze uczynki jeśli wynikają z miłości, to chyba własnej, bo jeśli nie kochamy ludzi, a ponosimy dla nich ofiary, to chyba faktycznie nie dla nich, a dla nas samych, aby wywyższyć siebie, aby dobrze wypaść w oczach innych, aby się dobrze poczuć.
(4) Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; (5) nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; (6) nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. (7) Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Czy można krótko scharakteryzować miłość? Może w taki sposób – miłość jest życzliwa, miłość nie jest wroga dla tego, kogo się kocha. Możemy się różnie zachowywać i czasami popełniać błędy, ale jeżeli mamy właściwe motywacje, to jesteśmy na dobrej drodze. Niełatwo jest znosić naszych bliźnich, ale jeśli naprawdę nam na nich zależy, to będziemy w stanie wiele rzeczy przetrzymać. To życzliwość motywuje nas do tego, żeby pomóc danej osobie, a nie żeby z nią walczyć, nawet jeżeli się niewłaściwie zachowuje.
Prawdziwa miłość jest trudna i nie może się obyć bez ofiar. Ale ponosimy je, jeśli na naprawdę zależy na tym, kogo kochamy. Prawdziwa miłość wyklucza egoizm. Jeśli kochamy, to nie po to, aby nam było dobrze, ale staramy się tak postępować, aby kochana przez nas osoba osiągnęła jak najwięcej korzyści.
(8) Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. (9) Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. (10) Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. (11) Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. (12) Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. (13) Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość.
Ten fragment jest podawany często przez niektórych chrześcijan jako argument za tym, że dary duchowe, takie jak mówienie językami w dzisiejszych czasach nie są potrzebne. Czy jednak już nastała doskonałość? Czy nie nastanie ona dopiero wtedy, gdy Jezus powróci, aby zabrać swój Kościół? Dary łaski nie są najważniejsze, ale ciągle są potrzebne, ponieważ ciągle jeszcze istnieje ten świat, i jest na tym świecie Kościół, który ma sam siebie budować (List do Efezjan 4:16). A jak ma budować bez odpowiednich narzędzi?
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać